Strona główna| Historia| Repertuar| Szekspiriada| Nagrody| Odeszli| Nasi aktorzy| Galeria| Kontakt
Dlaczego Szekspir?

Od blisko 10 lat "Scena bez Dystansu" boryka się z komediami mistrza ze Stratfordu. Pojawił się u nas - chyba - dość przypadkowo. Po kilku małych formach teatralnych granych z powodzeniem zarówno w szkole jak i na rożnych przeglądach, zapragnęliśmy zmierzyć się z większym objętościowo i gatunkowo dziełem teatralnym. Dlaczego jednak w 1995 roku wybór padł na Poskromienie złośnicy tego już nawet najstarsi z aktorów SBD nie pamiętają. Już podczas pracy nad adaptacją tekstu i przy jego pierwszym czytaniu zauważyliśmy, że mimo upływu 400 lat tekst Szekspira nie tylko znakomicie wpada w ucho ale i sprawy przez niego poruszane w zadziwiający sposób pasują do otaczającej nas rzeczywistości. Jeszcze bardziej to odczuwaliśmy przy pracy nad Wiele hałasu o nic, gdzie niektóre z postaci były niemalże karykaturą bohaterów popularnych do dziś telenowel.
Tak więc Szekspir stał się w pewnym sensie naszym głosem w dyskusji o otaczającym nas świecie i jednocześnie okazja do naprawdę znakomitej zabawy.

Dlaczego Barańczak?

Ta zabawa była by pewnie mniejsza zarówno w naszym jak i widzą przypadku gdyby nie kongenialne tłumaczenia Stanisława Barańczaka. Po premierze Snu nocy letniej jeden z widzów zapytał nas czy to na prawdę jest Szekspir bo on po raz pierwszy zrozumiał o czym aktorzy mówią ze sceny. I nie była to tylko zasługa cudownej dykcji aktorów SBD. Barańczak obrał podczas pracy nad dziełami Szekspira metodę "dominanty semantycznej" (?!) osiągając efekt "ekwiwalencji dynamicznej" (?!!). Tym, którym się nie chce sięgać po słowniki można wyjaśnić, że jego tłumaczenia są niemalże zanurzone w "tu i teraz", że jego celem nie jest dosłowne oddanie znaczeń szekspirowskich dramatów a raczej osiągnięcie efektu u czytelnika i widza analogicznego do tego, jaki osiągał Szekspir u czytelników i widzów sprzed 400 lat. Miedzy innymi dlatego wszystkie nasze szekspirowskie inscenizacje grane są we współczesnych kostiumach i odwołują się do współczesnych realiów.
A tak na marginesie - aktorzy grający w czasach Szekspira występowali w strojach renesansowych czyli również współczesnych.

Dlaczego Szekspiriada?

W trakcie pracy nad "Snem nocy letniej" zauważyliśmy, że właściwie po raz trzeci opowiadamy podobną historię - historię poszukiwania prawdziwej miłości, ukrywania przez ludzi uczuć i braku umiejętności ich okazywania.
W "Poskromieniu złośnicy" bowiem mówiliśmy o tym jak odwieczny antagonizm płci jest obecnie zacierany przez tzw. poprawność polityczną, która nie tylko postuluje, ale wręcz domaga się od kobiety i mężczyzny odrzucenia ich płciowej tożsamości. Jest to również sztuka o trudnej miłości, która jednak pozwala przywrócić naturalny porządek rzeczy.
"Wiele hałasu o nic" to swego rodzaju parodia telenowel, a występujące tu postacie są jakby wycięte z okładek kolorowych pism. To jednak również sztuka o tym, że nie warto w relacji z drugim człowiekiem używać maski, bo możemy zapomnieć jak wygląda nasza prawdziwa twarz.
I wreszcie "Sen nocy letniej" pomyślany jako pointa i dopełnienie naszego dialogu z widzami na temat miłości. Inscenizacja, w której chwilami odwołujemy się do dwóch poprzednich przedstawień poprzez cytaty z nich, podobieństwo sytuacji i tych samych aktorów grających główne role. Część naszej aktorskiej trupy po obejrzeniu ostatniego aktu "Snu..." stwierdziła, że dopiero teraz wie jak ma grać. Chcieliśmy aby widzowie wychodząc z tej "teatralnej sali" podobnie wiedzieli jak "grać", bo jak pisał Szekspir - "życie to teatr".

Pożegnanie aktorów

Przy okazji Szekspiriady pożegnaliśmy pięciu aktorów Sceny Bez Dystansu, którzy od pięciu lat nieustannie grali w sztukach wystawianych przez nasz teatr: - Piotra Brzostka, Łukasza Brylaka, Lecha Maciątka, Huberta Sztabę i Michała Szyszkę. Publiczność poznała ich głównie z ról w naszej szekspirowskiej trylogii: Poskromienie złośnicy, Wiele hałasu o nic i Sen nocy letniej.

Przez te lata zapewnili nam wiele radości i nagród. Zdążyli jeszcze wraz z całym zespołem wywalczyć na tegorocznej edycji Pupy główna Nagrodę Publiczności.

Mimo, że zarzekają się, że "to już koniec" to mamy nadzieję, że nie tak do końca… . Dzięki za wszystko!


Piotr Brzostka


Łukasz Brylak


Lech Maciątek


Hubert Sztaba


Michał Szyszka